Dlaczego coraz więcej osób kupuje ubezpieczenia online – i jak to wygląda od kuchni

wartoznac.pl 3 dni temu
Zdjęcie: Teresa Wojaczek


Jeszcze kilka lat temu zakup ubezpieczenia wiązał się z wizytą w biurze agenta, godzinami rozmów i górami papierów. Dziś coraz więcej osób decyduje się na polisę… przez internet. W 2024 roku 66,7% agentów przyznało, iż sprzedaż zdalna rośnie, a liczba klientów korzystających z platform online systematycznie wzrasta.

Dlaczego tak się dzieje? Powody są proste: wygoda, dostępność i szybkie porównanie ofert. Ale warto spojrzeć głębiej, co naprawdę dzieje się „za kulisami” takiego zakupu.

Direct czy zdalny agent – gdzie różnica?

Często mówi się o sprzedaży online, mając na myśli kanał direct – klient sam wypełnia formularze, wybiera polisę, płaci i otrzymuje dokumenty elektronicznie. To szybkie i wygodne, ale czasem klient może poczuć się zagubiony w gąszczu wariantów i zapisów.

Z kolei zdalna sprzedaż przez agentów wygląda nieco inaczej. Tu przez cały czas wszystko odbywa się online – można załatwić formalności bez wychodzenia z domu – ale jednocześnie jest przestrzeń na rozmowę z człowiekiem. Klient wypełnia formularz online, a ja jako agent mogę od razu przejrzeć jego odpowiedzi, zadzwonić lub umówić krótką wideokonferencję, żeby wyjaśnić wątpliwości, dobrać wariant i sprawdzić, czy suma ubezpieczenia pokrywa realne potrzeby. To nie jest tylko kliknięcie przycisku „kup”. Klient dostaje wyjaśnienie, po co płaci składkę, co realnie daje mu polisa i w jaki sposób odpowiada na jego potrzeby. Dzięki temu decyzja nie jest przypadkowa, tylko świadoma.

Jak wygląda proces od kuchni

  1. Analiza potrzeb
    Wszystko zaczyna się od kilku prostych pytań, najczęściej w formie krótkiego formularza online. Jako agent, patrzę też na szerszy kontekst: wiek, sytuację rodzinną, zawód, styl życia. To pozwala uniknąć sytuacji, w której klient płaci za coś, czego nie potrzebuje, albo zostaje niechroniony w kluczowych momentach.
  2. Dobór wariantu polisy
    Na podstawie odpowiedzi system lub ja jako agent podpowiadamy warianty. Zwykle przedstawiam klientowi 2–3 warianty do wyboru. Nigdy nie nazywam ich „pakietami” czy „wersjami premium”, tylko pokazuję różne rozwiązania z dopasowaniem do sytuacji danej osoby. Dzięki temu klient widzi w praktyce, jak ubezpieczenie może mu pomóc. Na przykład: złamana noga i dwa miesiące zwolnienia lekarskiego to oczywiste koszty życia i brak pełnych dochodów. Pokazuję, jak konkretna polisa w danym wariancie pokryje tę stratę.
  3. Finalizacja i dokumenty
    Płatność odbywa się online, a polisa trafia do klienta w PDF lub elektronicznym systemie ubezpieczyciela. Cały proces jest szybki, a dokumenty dostępne w każdej chwili. W przypadku zdalnej sprzedaży mogę dodatkowo przeprowadzić klienta przez wszystkie zapisy, wyjaśniając najważniejsze punkty.

Dlaczego klienci wybierają online

Powodów jest kilka – i każdy trochę inny.
Dla wielu osób najważniejszy jest brak konieczności umawiania się na spotkania czy dojazdów. Szczególnie doceniają to rodzice, którzy muszą łączyć rozmowę z agentem z opieką nad dziećmi. Mogą w każdej chwili przerwać, wrócić do tematu, dopytać czy przeczytać dokumenty, gdy dzieci pójdą spać.

Podobnie osoby pracujące na zmiany albo w korporacjach. Dla nich standardowe godziny otwarcia agencji zupełnie się nie sprawdzają. Online można kliknąć w niedzielę wieczorem albo w środku nocy i przez cały czas załatwić swoje sprawy.

Jest też aspekt porównania ofert. W internecie łatwiej zestawić różne warianty – zarówno te z kanału direct (czyli zakup bezpośrednio na stronie ubezpieczyciela lub w porównywarce), jak i te u agenta, ale obsługiwane całkowicie zdalnie. Klient może od razu zobaczyć, jak różni się składka, zakres czy świadczenie, i dopasować rozwiązanie do siebie.

Ważna jest też przejrzystość. Coraz więcej osób nie chce już kupować kota w worku. Oczekują, iż ktoś wytłumaczy im, za co dokładnie płacą i co zyskają w praktyce. Dlatego w pracy online nie chodzi tylko o „kliknij i kup”, ale o rozmowę, która pomaga zrozumieć sens polisy – czy odpowiada na realne potrzeby, co zabezpiecza, a czego nie.

Dzięki temu ubezpieczenie przestaje być postrzegane jako zbędny koszt, a zaczyna być traktowane jako konkretne wsparcie na wypadek zdarzeń, które naprawdę mogą się wydarzyć.

Jak wygląda proces u agenta online

Wiele osób myśli, iż zakup polisy online to wyłącznie kliknięcie kilku przycisków i automatyczne przyjęcie warunków. W praktyce wygląda to zupełnie inaczej – szczególnie wtedy, gdy współpracujemy z agentem w trybie zdalnym.

Całość zaczyna się od krótkiej rozmowy. Zwykle zadaję kilka pytań o sytuację życiową i oczekiwania klienta. To może być szybki formularz albo rozmowa na czacie, przez telefon czy wideokonferencję. Nie chodzi o formalności, ale o poznanie realnych potrzeb – czy ktoś chce chronić rodzinę, zabezpieczyć firmę, czy może szuka wsparcia w razie choroby.

Na tej podstawie przygotowuję symulacje składek. Zwykle pokazuję dwie lub trzy propozycje – od prostszego wariantu po taki, który daje szeroką ochronę. Do każdej dokładam przykład: jak wyglądałaby wypłata przy konkretnym zdarzeniu, np. wypadku czy dłuższym zwolnieniu lekarskim. Dzięki temu klient od razu widzi, w jakim wariancie ubezpieczenie faktycznie pomoże w jego sytuacji.

Kolejny krok to spokojne omówienie warunków. Wszystko dzieje się online: wysyłam dokumenty, odpowiadam na pytania, czasem nagrywam krótkie wideo z wyjaśnieniem trudniejszych zapisów. Klient nie musi zapamiętywać wszystkiego od razu – może wrócić do materiałów w dogodnym momencie.

Na końcu wystarczy elektroniczny podpis i polisa trafia na maila. Całość da się załatwić bez wychodzenia z domu, często w jeden wieczór.

Co klienci najbardziej doceniają

Najczęściej słyszę, iż kluczowa jest elastyczność. Rodzice małych dzieci nie muszą organizować opieki, żeby spotkać się w biurze. Mogą przerwać rozmowę, wrócić do niej później albo poprosić o wyjaśnienia w formie pisemnej. Osoby pracujące na zmiany czy w korporacjach cenią to, iż mogą zająć się polisą wieczorem albo w weekend, kiedy tradycyjne placówki są zamknięte.

Drugim ważnym punktem jest przejrzystość. Klienci nie chcą kupować czegoś, czego nie rozumieją. Wolą zobaczyć różnice w wariantach, wiedzieć, co dokładnie daje dodatkowa składka i jak to przełoży się na ich życie w praktyce. Tu ogromną rolę odgrywa możliwość porównania – czy to między ofertami różnych firm, czy między wariantami w ramach jednej polisy.

Doceniają też wygodę. Brak kolejek, dojazdów i sztywnego grafiku to oszczędność czasu i energii. Zdarza się, iż klient wraca do mnie o 22:00 z pytaniem, a ja mogę mu wtedy nagrać odpowiedź lub podesłać materiał. Tego nie da się zrobić w tradycyjnym biurze.

Wreszcie – ważne jest poczucie bezpieczeństwa. Ludzie widzą, iż polisa zawarta online działa dokładnie tak samo jak ta podpisana w oddziale. Mają dostęp do dokumentów, numerów infolinii i pomocy w razie zdarzenia. Różnica jest tylko w formie kontaktu, a nie w jakości ochrony.

Direct vs agent online

Warto rozróżnić dwie drogi zakupu polisy przez internet. Pierwsza to tzw. kanał direct – klient wchodzi na stronę ubezpieczyciela, wybiera produkt, klika kilka razy i polisa trafia na maila. To szybka i prosta opcja, ale bez możliwości indywidualnego dopasowania.

Druga to kooperacja z agentem online. Tu również wszystko odbywa się zdalnie – rozmowa, przygotowanie ofert, podpisanie dokumentów – ale jest jeden istotny dodatek: człowiek po drugiej stronie, który tłumaczy i pomaga podjąć decyzję. Dzięki temu klient nie zostaje sam z tabelką świadczeń czy regulaminem, tylko może zapytać, jak dane zapisy zadziałają w jego konkretnej sytuacji.

Można powiedzieć, iż direct to „kupuję tak, jak bilet lotniczy”, a agent online to „mam doradcę, który pomoże mi wybrać adekwatny lot i podpowie, co spakować do walizki”. Oba modele mają sens – jedni chcą pełnej samodzielności, inni wolą wsparcie. Coraz częściej widać jednak, iż choćby w świecie online ludzie szukają osobistego kontaktu, choćby przez telefon czy komunikator.

Bezpieczeństwo i formalności

Jedna z najczęstszych obaw brzmi: „Czy polisa kupiona online na pewno jest ważna?”. Odpowiedź jest prosta – tak, ma dokładnie taką samą moc prawną, jak ta podpisana w oddziale. Dokumenty przychodzą na maila, a oryginały są przechowywane w systemie ubezpieczyciela. W razie zgłoszenia szkody wystarczy numer polisy i dane klienta.

Kolejna kwestia to bezpieczeństwo danych. Tu standardy są bardzo wysokie – wszystkie formularze, płatności i podpisy elektroniczne działają w zabezpieczonych systemach, często tych samych, których używają banki. Dodatkowo agent online przechodzi procedury zgodne z RODO, więc klient ma pewność, iż jego informacje są chronione.

Formalności również stały się prostsze. Zamiast stosu dokumentów do podpisania wystarczy kilka kliknięć. W razie potrzeby klient zawsze może wrócić do maila z polisą, wydrukować ją albo przechowywać w telefonie. To rozwiązanie, które daje i wygodę, i spokój.

Przyszłość ubezpieczeń online

Patrząc na tempo zmian, można śmiało powiedzieć, iż ubezpieczenia online nie są już ciekawostką, tylko standardem. Coraz więcej osób nie wyobraża sobie dziś załatwiania formalności inaczej niż zdalnie – podobnie jak z bankowością czy zakupami. Firmy ubezpieczeniowe inwestują w technologie, a agenci coraz chętniej przenoszą swoją pracę do internetu.

Ten trend będzie się tylko umacniał. Młodsze pokolenia wchodzące na rynek pracy traktują zakupy online jako coś naturalnego. Starsze, choć ostrożniejsze, również zaczynają doceniać wygodę i elastyczność. W efekcie rośnie nie tylko liczba polis zawieranych zdalnie, ale i zaufanie do tej formy kontaktu.

Warto pamiętać, iż przyszłość nie oznacza wyparcia tradycyjnych spotkań. Raczej chodzi o większy wybór – klient może zdecydować, czy chce spotkać się osobiście, czy załatwić wszystko w sieci. najważniejsze będzie to, by obie formy były równie bezpieczne, przejrzyste i dostosowane do potrzeb.

Podsumowanie

Ubezpieczenia online odpowiadają na realne potrzeby współczesnych klientów – oszczędzają czas, dają elastyczność i pozwalają lepiej zrozumieć, za co się płaci. Niezależnie od tego, czy ktoś wybiera kanał direct, czy współpracę z agentem zdalnie, dostaje produkt o tej samej wartości prawnej. Różnica tkwi w poziomie wsparcia i poczuciu bezpieczeństwa.

Można więc powiedzieć, iż internet nie tylko zmienił sposób, w jaki kupujemy polisy, ale też sprawił, iż stają się one bliższe ludziom. A to oznacza, iż ubezpieczenie przestaje być suchym dokumentem – staje się narzędziem, które naprawdę pomaga, i które można kupić w taki sposób, jaki jest najwygodniejszy dla klienta.

Teresa Wojaczek

Właścicielka agencji ubezpieczeniowej, ekspertka od ubezpieczeń na życie i w niespodziewanych sytuacjach. Przynosi pieniądze wtedy, kiedy najbardziej ich potrzebujesz. Swoje usługi kieruje przede wszystkim do solo przedsiębiorców i ich rodzin. Od 2011 roku pracuje z klientem, od 2019 roku w branży ubezpieczeń, co przekłada na indywidualne podejście i personalizację rozwiązań.

Przedsiębiorczyni, która dzieli się swoją wiedzą i doświadczeniem, ucząc inne agentki, jak prowadzić dochodowe agencje i osiągać sukces w branży. https://teresawojaczek.pl/

Idź do oryginalnego materiału