20 października około 400 osób pikietowało przed tarnowską siedzibą Grupy Azoty. Protest zorganizowały trzy związki zawodowe, pozostające w sporze zbiorowym z zarządem spółki. Domagają się podwyżek i radykalnych działań naprawczych, które poprawiłyby sytuację firmy borykającej się z gigantycznym zadłużeniem. W pikiecie uczestniczyli także przewodniczący Zarządu Regionu Małopolskiego NSZZ „Solidarność” Tomasz Zaborowski oraz jego zastępca Krzysztof Kotowicz.

A P E L
20 października przed budynkiem administracji Grupy Azoty S.A. w Tarnowie pracownicy powiedzieli jasno: oczekujemy godnych płac, szacunku i konkretnych decyzji dotyczących przyszłości naszej fabryki!
Nie można bez końca ratować firmy kosztem ludzi, którzy każdego dnia zapewniają jej funkcjonowanie. Cierpliwość pracowników nie jest niewyczerpana, a kolejnymi obietnicami nie zapłacimy rachunków.

Dziękujemy wszystkim obecnym na pikiecie! Każda osoba, która przyszła, wzmocniła głos załogi. Pokazaliście, iż sprawy pracowników zasługują na publiczne upomnienie się o nie.
Do tych, których zabrakło, apelujemy: włączcie się w nasze działania! Samo oburzenie w rozmowach i komentarzach nie wystarczy. Potrzebujemy Waszej obecności, zaangażowania i solidarności. Walczymy przecież o wspólne sprawy — wynagrodzenia, zatrudnienie i bezpieczeństwo naszych rodzin.

Pozostaje też pytanie: gdzie jest członek zarządu wybrany przez pracowników? – Podczas kampanii wyborczej zabiegał o zaufanie załogi. Dziś załoga ma prawo zapytać: co konkretnie zrobił dla poprawy jej sytuacji? Jakie decyzje wywalczył w sprawie wynagrodzeń? Jak reprezentuje pracowników, którzy ponoszą ciężar kolejnych wyrzeczeń?
Mandat od załogi to zobowiązanie. Pracownicy nie mogą być potrzebni wyłącznie przy urnie wyborczej! Oczekujemy jasnych odpowiedzi i efektów działania. Obietnice pamiętamy i będziemy z nich rozliczać.

Całemu zarządowi przypominamy: za decyzje płacowe i sposób zarządzania spółką odpowiada zarząd. Załoga ma prawo domagać się poprawy warunków pracy i płacy, a związki zawodowe mają obowiązek stanowczo o to zabiegać.
Pikieta była wyraźnym sygnałem. Nie zamierzamy na nim poprzestać.

Dziękujemy za wsparcie. Potrzebujemy go jeszcze więcej. – apeluje w imieniu protestujących Artur Jasiński.








