
Daniel Ricciardo jest wdzięczny, iż jego były zespół F1 Racing Bulls zwolnił go jeszcze przed wypełnieniem kontraktu, robiąc miejsce dla Liama Lawsona. Australijczyk w podcaście Jima Farleya, CEO Forda przyznał, iż zespół ułatwił mu w ten sposób podjęcie decyzji, której nie był w stanie podjąć sam. Z perspektywy czasu cieszy się, iż tak poukładały się sprawy w okresie 2024.
Spis treści
- Daniel Ricciardo jest dziś wdzięczny, iż stracił miejsce w F1
- Australijczyk zakończył swoją karierę po Grand Prix Singapuru w 2024 roku
- Dziś pełni rolę ambasadora Ford Racing
Ricciardo tracił miejsce w F1 nie raz
fot. Getty Images / Red Bull Content PoolDaniel Ricciardo dziś jest wdzięczny, iż stracił miejsce w F1 na sześć wyścigów przed końcem sezonu 2024. Nie był to jednak pierwszy raz, kiedy Australijczyk mierzył się z taką sytuacją. Po raz pierwszy zwolniony został z McLarena w okresie 2022, kiedy brytyjski team zastąpił go Oscarem Piastrim. W 2023 roku dostał drugą szansę w siostrzanym zespole Red Bulla, wówczas znanym jako AlphaTauri.
Powrót Australijczyka do F1 został przerwany przez kontuzję podczas Grand Prix Holandii. Ricciardo utrzymał jednak swój fotel na sezon 2024. Rosnąca presja oznaczała jednak, iż Grand Prix Singapuru przedwcześnie zakończyło jego karierę w sporcie.
Australijczyk był wyczerpany
fot. Rudy Carezzevoli / Getty Images / Red Bull Content PoolRicciardo oficjalnie ogłosił zakończenie kariery wyścigowej dopiero we wrześniu ubiegłego roku. Teraz przyznaje jednak, iż czuł się wyczerpany podczas swojego ostatniego okresu w F1. 8-krotny zwycięzca Grand Prix przyznaje, iż stracił „coś” w porównaniu ze swoim najlepszym okresem w sporcie.
Daniel Ricciardo w podcaście Jima Farleya, CEO Forda: – Ostatecznie mnie zwolniono. Taka była rzeczywistość. Myślę, iż kiedy to się stało, było to moje drugie zwolnienie w ciągu dwóch ostatnich lat. To również bardzo mnie kosztowało. Włożyłem w to dużo duszy. Byłem tym dość mocno wyczerpany. Z perspektywy czasu jestem wdzięczny, iż podjęli tę decyzję za mnie. Myślę, iż trudno byłoby mi powiedzieć <<To koniec>>. Prawdopodobnie wiedziałem, iż to koniec. Z jakiegoś powodu coś tam straciłem i nie byłem w stanie jeździć na swoim poziomie. Nie ma w tym nic złego, żeby się do tego przyznać.
Pierwsza dziesiątka F1 wszech czasów
Chris Graythen / Getty Images / Red Bull Content PoolDaniel Ricciardo zakończył swoją karierę z 257. startami w Grand Prix, co do dziś plasuje go w pierwszej dziesiątce wszech czasów. 36-letni dziś Ricciardo, gdyby dalej się ścigał, byłby dopiero czwartym najstarszym kierowcą F1 w stawce.
Na szczycie tej statystyki znajduje się Fernando Alonso. Świeżo upieczony ojciec ma 45 lat, a tuż przed czterdziestką jest Lewis Hamilton. Również Nico Hulkenberg, mający 38 lat, nie planuje rychłej emerytury. Kariera Ricciardo trwała 13 lat i rozpoczęła się od debiutu w zespole Hispania Racing Team w 2011 roku.

3 godzin temu




