Fałszywe źródła w raportach PwC. Problem większy niż błąd redakcyjny

1 godzina temu
Zdjęcie: Deepfake


Bliskowschodni oddział PwC znalazł się pod presją po analizie GPTZero, której ustalenia zweryfikował „Financial Times”. W czterech publikacjach z lat 2024–2026, dotyczących między innymi autonomicznych systemów AI, usług publicznych i mobilności, wykryto przypisy prowadzące do nieistniejących stron, źródła niepotwierdzające opisywanych tez oraz prawdopodobnie zmyślone badanie jakości powietrza w Rijadzie. Narzędzia GPTZero wskazały też na intensywne wykorzystanie AI. Sam wynik detektora nie rozstrzyga jednak, jak przygotowano teksty. Weryfikowalne są przede wszystkim błędy w źródłach.

PwC zapowiedziało aktualizację „ograniczonej liczby” cytowań i podkreśliło, iż ma procedury kontroli jakości. Firma nie wyjaśniła jednak, jak błędy przeszły proces publikacji. To istotne, ponieważ raporty typu thought leadership budują wiarygodność doradcy i pomagają pozyskiwać kontrakty.

Sprawa nie jest odosobniona. EY i KPMG wycofały wcześniej raporty po podobnych zarzutach, a Deloitte częściowo zwróciło wynagrodzenie za błędny raport dla australijskiego rządu. Jednocześnie AI gwałtownie staje się standardem biznesowym. Stanford HAI podaje, iż w 2025 roku korzystało z niej 88 proc. badanych organizacji, a z generatywnej AI w co najmniej jednym obszarze 70 proc.

Możliwą konsekwencją będzie zaostrzenie kontroli publikacji, w tym obowiązkowa weryfikacja źródeł przez człowieka, rejestrowanie użytych narzędzi i wyraźna odpowiedzialność za ostateczny materiał. Klienci mogą także częściej pytać, czy dokumenty powstały z pomocą AI. Presję zwiększa otoczenie regulacyjne. Od 2 sierpnia 2026 roku Unia Europejska egzekwuje AI Act oraz nowe zasady przejrzystości. Dla firm doradczych stawką jest więc nie tylko jakość pojedynczego raportu, ale zaufanie do całego modelu biznesowego.

Idź do oryginalnego materiału