Port Lotniczy w Gdańsku nosi imię legendarnego przywódcy „Solidarności”, ale metody zarządzania załogą mają tam więcej wspólnego z realiami XIX-wiecznego folwarku albo wschodnim państwem autorytarnym niż z nowoczesnym dialogiem społecznym. Od momentu powołania Związkowej Alternatywy, zarząd spółki nie tylko ignoruje postulaty pracownicze i łamie prawo pracy, ale posuwa się do otwartego szczucia załogi na związkowców, inwigilacji i wywierania nacisków na niezależnych dziennikarzy.
Oto nagie fakty o tym, jak władze Portu Lotniczego Gdańsk (PLG) krok po kroku próbują zniszczyć niezależny ruch pracowniczy:
Przesłuchania załogi i szantaż outsourcingiem
Zarząd lotniska zorganizował system zastraszania rodem z najczarniejszych kart historii antyzwiązkowej. Pracownicy są wzywani na tzw. „spotkania dyscyplinujące”, które w rzeczywistości pełnią funkcję przesłuchań. Kierownictwo wypytuje ich o działalność Związkowej Alternatywy, jawnie szczuje na organizację i zniechęca do wstępowania w jej szeregi. Główny argument? Szantaż ekonomiczny. Władze portu grożą, iż jeżeli związek będzie kontynuował działalność, cała załoga zostanie zwolniona, a ich miejsca pracy przejmie zewnętrzna firma w ramach outsourcingu. To działanie nosi znamiona groźby bezprawnej i rażąco narusza ustawę o związkach zawodowych.
Świąteczne orędzie prezesa i „odpowiedzialność zbiorowa”
Zamiast merytorycznego dialogu, prezes PLG Tomasz Kloskowski stawia na antagonizowanie załogi. choćby okres świąteczny został cynicznie wykorzystany do ataku. W swoim świątecznym przemówieniu skierowanym do załogi, a także w bezpośredniej korespondencji mailowej, prezes wprost zapowiedział:
„Stosujemy też odpowiedzialność zbiorową, a ci, którzy uczciwie korzystali z zasad przez nas ustalonych, niech kierują pretensje do osób łamiących te zasady”.
To bezprecedensowe i skandaliczne oświadczenie władz infrastruktury krytycznej. Cel jest jeden: uderzyć w całą załogę, wywołać wewnętrzny konflikt i naszczuć pracowników na działaczy związkowych, którzy odważyli się upomnieć o przestrzeganie prawa.
„Postulaty związkowe to komunizm” – mentalność władz PLG
Jeśli ktoś miał wątpliwości co do stosunku władz lotniska do praw pracowniczych, rozwiała je przedstawicielka PLG, Elżbieta Fobke. W przypływie szczerości podczas rozmowy ze związkowcami stwierdziła wprost, iż „postulaty związku zawodowego to komunizm”. Zrównywanie konstytucyjnej, demokratycznej możliwości wspólnego artykułowania potrzeb z totalitarnym ustrojem wskazuje na interesujący paradoks: to zarząd spółki zatrzymał się mentalnie w poprzedniej epoce i nie rozumie podstawowych standardów europejskiego rynku pracy.
Absurdalny „antyzwiązek” i zastraszanie dziennikarza
Zarząd lotniska wyraźnie boi się transparentności. Rzeczniczka prasowa PLG posunęła się do wypisywania skarg do redakcji na dziennikarza, którzy śmiał zadać pytania o antyzwiązkowe metody władz portu. Co więcej, w rozmowie z mediami stwierdziła nagle, iż pracownicy rzekomo zawiązali organizację, której jedynym celem jest… przeciwstawianie się działalności związku zawodowego. Sugerowanie istnienia takich fasadowych, tworzonych na zamówienie struktur to dość nowatorstwa metoda na niszczenie solidarności pracowniczej.
Łamanie Kodeksu Pracy i zablokowana infrastruktura
U podłoża konfliktu leży arogancja wobec prawa. Zarząd bezprawnie i jednostronnie wydłużył okres rozliczeniowy czasu pracy do trzech miesięcy – zmiana ta w świetle prawa bezwzględnie wymaga porozumienia ze związkami. Spółka arbitralnie odrzuciła postulaty Związkowej Alternatywy dotyczące m.in. podwyżek stażowych, waloryzacji inflacyjnej i transparentnych ścieżek awansu. Ponadto, PLG złośliwie utrudnia związkowi funkcjonowanie, blokując podpisaną umowę na udostępnienie przygotowanego już pomieszczenia związkowego.
Infrastruktura krytyczna państwa wymaga odpowiedzialnego zarządzania. Tymczasem władze Portu Lotniczego Gdańsk wybierają otwartą konfrontację: odpowiedzialność zbiorową, szantaż zwolnieniami, inwigilację na spotkaniach dyscyplinujących, cenzurowanie mediów i łamanie Kodeksu Pracy. Takie działanie jest nietylko niezgodne z cywilizowanymi standardami, ale też stanowi zagrożenie dla stabilnego działania kluczowego portu lotniczegol
Source

9 godzin temu




