Lucjusz Nadbereżny – antyzwiązkowy kandydat na premiera

6 dni temu

Z niepokojem odnotowaliśmy, iż jednym z liczących się kandydatów na premiera ze strony Prawa i Sprawiedliwości jest prezydent Stalowej Woli, Lucjusz Nadbereżny.

Nadbereżny w ostatnich kilkunastu miesiącach dał się poznać jako antypracowniczy pracodawca, który utrudnia działalność związków zawodowych i dyskryminuje pracowników ze względu na przynależność związkową. Zarazem nasz związek już dwukrotnie wygrał starcia z prezydentem Stalowej Woli, a niedawno skierował przeciwko niemu zawiadomienie do prokuratury w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa.

W lutym ubiegłego roku Nadbereżny wręczył wypowiedzenia naszym dwóm chronionym liderkom kilka dni po założeniu związku zawodowego. 21 lutego członkinie zarządu naszego związku w Urzędzie Miasta, Karolina Wilk i Ewa Strzałkowska otrzymały wypowiedzenia z pracy. Przyczyną wypowiedzenia była rzekoma zmiana struktury organizacyjnej Urzędu Miasta przeprowadzona w oparciu o zarządzenie prezydenta z dnia… 21 lutego. Innymi słowy 21 lutego prezydent przyjął zarządzenie o zmianie struktury organizacyjnej Urzędu i tego samego dnia błyskawicznie zwolnił dwie liderki związku.

Nasz związek w Stalowej Woli powstał 4 lutego i od tego dnia pracodawca miał ustawowy obowiązek konsultować z nim wszelkie zwolnienia i zmiany organizacyjne skutkujące likwidacją stanowisk pracy. Od tego dnia też nasze liderki miały szczególną ochronę, co oznacza, iż pracodawca nie miał prawa ich zwolnić bez zgody związku zawodowego. Co na to Urząd Miasta? Otóż pracodawca tłumaczył, że… nie wiedział o założeniu związku, gdyż mail informujący o powstaniu związku został zatrzymany przez serwery microsoftu (!). Zatem pracodawca nie odczytał maila w terminie i na tej podstawie podjął nielegalne działania, z których nie chciał się wycofać.

Wkrótce potem do miasta przyjechał nasz lider, Piotr Szumlewicz, który nagłośnił sprawę w lokalnych mediach i publicznie zaatakował Nadbereżnego. Prezydent miasta najwyraźniej przestraszył się, bo dwa dni później wycofał się ze zwolnień.

Niestety spokój w urzędzie miasta nie trwał długo, a Nadbereżny uparcie torpedował dialog społeczny i dyskryminował naszych członków. Między czasie też bezprawnie obniżył kategorię zaszeregowania naszej zakładowej liderce, Karolinie Wilk. W tym kontekście warto wspomnieć, iż kilka tygodni temu Wilk w pierwszej instancji wygrała proces z miastem. Sąd uznał, iż nie można dowolnie mieszać kategoriami zaszeregowania, a działanie pracodawcy, wiążące się też z obniżką pensji pracownicy, było formą nierównego traktowania.

Zarazem niedawno nasz zakładowy związek złożył zawiadomienie do prokuratury w sprawie utrudniania działalności związkowej i dyskryminacji ze względu na przynależność związkową przez Nadbereżnego. W zawiadomieniu nasi związkowcy pisali o bezprawnym braku konsultacji, ignorowaniu pism, dyskryminacji członkiń zarządu naszego związku, utrudnianiu wyboru społecznego inspektora pracy, utrudnianiu działalności związkowej.

Nadbereżny jest antypracowniczym pracodawcą, który nie potrafi zarządzać miastem, więc wydaje się, iż tym bardziej nie umiałby zarządzać państwem. Wskazanie go jako kandydata na premiera byłoby jasnym sygnałem, iż dla Prawa i Sprawiedliwości prawa pracownicze i dialog społeczny nie są ważnymi elementami programowymi.

Idź do oryginalnego materiału