CZY MOŻNA ZBUDOWAĆ BIZNES, KTÓRY DAJE NIE TYLKO WYSOKIE PRZYCHODY, ALE RÓWNIEŻ WOLNOŚĆ, LEKKOŚĆ I PRZESTRZEŃ NA ŻYCIE? OLIWIA MAURI, ZAŁOŻYCIELKA & CEO AKADEMII MANIFESTACJI, PRZEKONUJE, ŻE ŹRÓDŁEM TRWAŁEGO SUKCESU NIE JEST NIEUSTANNA PRACA, ale ŚWIADOMIE ZAPROJEKTOWANY MODEL DZIAŁANIA, OPARTY NA WIZJI, AUTENTYCZNOŚCI I ODWADZE BYCIA SOBĄ.
BWL: W swoich programach mówi Pani zarówno o relacjach, jak i o budowaniu biznesu, pokazując, iż obie sfery mają wspólny mianownik. Czym jest ta wspólna siła, która decyduje o tym, czy kobieta kreuje życie, którego pragnie, czy tylko o nim marzy?
OM: Miłość i miliony mają dla mnie jeden mianownik – manifestację. Znajdź choć jedną osobę, która potrafi wykreować takie wyniki z „niczego”. Strategie na zbudowanie milionowej marki są najróżniejsze, ale u podłoża zawsze jest wizja. I ta krystaliczna wizja jest początkiem i końcem materializacji wszystkiego. Dlatego często moje klientki przychodzą do programu z marzeniem jak krystaliczny obraz, a zamykają naszą współpracę, pokazując mi to na kamerce.
BWL: Wiele kobiet trafia do Pani z poczuciem, iż robią wszystko dobrze, a wyniki nie rosną. Skąd według Pani bierze się ta luka między wysiłkiem a efektem?
OM: Hustle era dobiegła końca, bo kobiety zaczęły liczyć prawdziwe koszty. Pamiętam, jak w momencie, kiedy każda mentorka wypuszczała trzeci program w miesiącu, ja wylogowałam się z Instagrama i wyleciałam do Miami. Dwa miesiące bez postów. I właśnie wtedy mój biznes osiągnął rekord sprzedaży. To nie był przypadek, tylko mechanizm, który zbudowałam wcześniej. Nazywam go Mechanizmem Miliona. Nie musisz być codziennie na scenie, żeby zarabiać. Większość kobiet, które do mnie trafiają, robi dokładnie odwrotnie. Budują biznes oparty wyłącznie na własnej energii. Pracują więcej, kiedy wyniki nie rosną. A luka między wysiłkiem a efektem nie bierze się z pracy, ale z dźwigni, która ją mnoży.

BWL: Mówi Pani, iż biznes może być lekki i jednocześnie generować miliony. Dla wielu brzmi to jak sprzeczność. Skąd ta filozofia?
OM: Rynek tęskni za kobiecym podejściem do biznesu. Do tej pory dominował jeden model – skaluj za wszelką cenę, bądź obecna, osiągaj wynik kosztem siebie. Ja pokazuję coś odwrotnego. Kiedy masz mechanizm, który działa jak maszyna, czyli szkielet generujący przychód przewidywalnie i powtarzalnie, możesz być wizjonerką. Kreować w przyjemności. Podróżować. Żyć. Moje klientki mówią, iż jestem pierwszą kobietą, która pokazała im, iż biznes może wspierać ich życie, zamiast je dominować. W erze AI jedyną walutą jest twoje przeżytedoświadczenie i odwaga mówienia o nim bez filtra. Tego nie da się podrobić. I właśnie to kupują klientki.
BWL: Pani marka osobista jest bardzo wyrazista – estetycznie, komunikacyjnie i cenowo. Co daje kobiecie w biznesie taką odwagę bycia sobą bez przepraszania?
OM: Chanel nie tłumaczy się z bycia premium. Ja też nie. Nikt nie szuka „kolejnej”. Każdy chce tej, która ma coś, czego nikt inny nie ma. Możesz świecić jak latarka albo jak laser. Jednym zdaniem, jednym przekazem, który sprawia, iż klientka czuje: „To dokładnie o mnie”. Kiedy ten sekret integruję w biznesach moich klientek, stają się uzależniające i tworzą zupełnie nową kategorię na rynku.
BWL: Gdyby miała Pani zostawić czytelniczkom jedną myśl, która mogłaby zmienić sposób, w jaki patrzą na siebie i własny potencjał, co chciałaby Pani, aby zapamiętały po przeczytaniu tego wywiadu?
OM: Twój biznes powinien być bogatszy od twojego kalendarza. jeżeli każda złotówka wymaga twojej obecności, masz bardzo modne kajdanki, które kiedyś zaczną cię uwierać. Bogactwo nie jest wynikiem aktywności. Jest wynikiem architektury. I właśnie dlatego świat będzie lepszy, kiedy będzie w nim więcej bogatych kobiet – takich, które budują biznesy trwające dłużej niż ich energia danego dnia.


10 godzin temu



