
Prawie milion złotych. Tyle średnio zarabiało Ferrari w 2025 r. na sprzedaży jednego egzemplarza samochodu. To najlepszy wynik na świecie w sektorze motoryzacyjnym. Dla takiego zysku konkurencja musi sprzedawać czasem nie setki, a tysiące aut.
- Jedno Ferrari wypracowuje zysk jak 126 Volkswagenów
- Chińczycy coraz lepiej zarabiają na samochodach
Dane o marżach na samochody nie są oczywiście publiczne znane. Można jednak wyliczyć średnią na bazie sprawozdań finansowych i wyników sprzedaży danej marki. Znany analityk, Felipe Munoz przedstawił na swoim blogu interesujące zestawienie kilkudziesięciu marek. Wyliczył, ile poszczególne firmy muszą sprzedać aut, aby zarobić tyle, co Ferrari na jednym egzemplarzu.
Jedno Ferrari wypracowuje zysk jak 126 Volkswagenów
Marka z Maranello na jednym aucie osiąga średni zysk 223 680 euro, czyli ok. 950 tys. zł. To jednak nie jedyny producent, który ma tłustą przebitkę. Niezłą ma też drugi w rankingu Jaguar Land Rover, który na taki zysk pracuje 12 egzemplarzami. Jak zarabiać na każdym aucie wie także Tesla (potrzebuje 38 szt., aby dorównać jednemu Ferrari) oraz niemieckie marki premium: Mercedes (45 szt.) oraz BMW (55 szt.).
Ferrari F80. // fot. materiały prasoweSporo na jednym aucie zarabia też największa na świecie Toyota (wymaga 61 szt.), a także Volvo (65 szt.). Chiński producent Li Auto też umie grać w tę grę, zarabiając niemal bańkę na 73 samochodach. To mniej niż potrzebuje koncern General Motors i Honda (po 74 szt.). W ścisłej czołówce są też Isuzu (85 szt.), BYD (88 szt.) oraz Renault (90 szt.). Powyżej stu egzemplarzy potrzebują natomiast Subaru (110) i Volkswagen (126).
Chińczycy coraz lepiej zarabiają na samochodach
Podobny rezultat odnotowują koreańskie Kia (131) i Hyundai (136). Natomiast Xpeng (156) już potrzebuje mniej aut niż Porsche (176). Chińskie marki jak Chery (214) czy Great Wall Motors (223) zarabiają już średnio więcej na samochodzie niż Suzuki (238). Podobnie Leapmotor (288), Geely (351), BAIC (405) i Changan (490) wyprzedzają Mutsibishi (504) oraz Forda (592). Jednak są producenci, którzy muszą sprzedać tysiące aut, aby osiągnąć profity z jednego Ferrari. Tak jest w przypadku chińskiego JAC (1 122) czy koreańskiego KGM (1 158). Natomiast Mazda potrzebuje prawie 3,5 tysiąca pojazdów (3 498), żeby zarobić tyle co jeden egzemplarz z Maranello.

1 godzina temu


