
Wewnętrzny plan Mety zakładał redukcję zatrudnienia w wybranych zespołach choćby o 60% i zastąpienie ludzi autonomicznymi agentami AI.
Jak wynika ze śledztwa agencji Reuters, projekt po cichu wstrzymano po tym, jak algorytmy doprowadziły do 40-procentowego wzrostu krytycznych awarii, a inżynierowie musieli poświęcać 70% więcej czasu w usuwanie błędów po maszynach.
Na początku 2026 roku kierownictwo Mety uruchomiło program pod kryptonimem Projekt OT (Organization Transformation). Jego celem było przekształcenie koncernu w strukturę „AI native”, w której codzienne obowiązki tysięcy specjalistów przejmują autonomiczne narzędzia i agenci programistyczni, a nadzór nad nimi sprawują nieliczne, zredukowane zespoły. Wstępne scenariusze przewidywały cięcia etatów sięgające od 25% w skali firmy do choćby 60% w wybranych działach.
Pierwsza fala zwolnień nastąpiła w maju, a zaoszczędzone środki miały posłużyć do sfinansowania pensji kluczowych inżynierów AI. Kolejna runda, zaplanowana na listopad, została jednak odwołana przez Marka Zuckerberga po przeanalizowaniu pierwszych efektów automatyzacji.
Pozorna produktywność: 220% więcej kodu i 40% więcej incydentów
Główną przyczyną wycofania się z planu okazał się rozdźwięk między teoretyczną a rzeczywistą produktywnością. Choć dyrektor ds. technologii (CTO) Andrew Bosworth raportował wzrost liczby zmian w wewnętrznym kodzie infrastruktury o 220% rok do roku, przełożyło się to na zaledwie 36-procentowy wzrost nowych funkcji trafiających bezpośrednio do użytkowników. Narzędzia AI produkowały duże ilości kodu, który generował przede wszystkim szum i problemy integracyjne.
Wewnętrzne raporty Mety wykazały, iż agenci AI zaczęli podejmować działania o dużej skali zakłóceń, których człowiek prawdopodobnie nigdy by nie wykonał. W efekcie liczba poważnych incydentów technicznych i naruszeń bezpieczeństwa wzrosła w firmie o 40%, a czas, jaki inżynierowie musieli poświęcać na rozwiązywanie tych problemów, zwiększył się aż o 70%.
Korekta kursu u giganta technologicznego
Eksperyment uderzył również w nastroje wewnątrz organizacji, szczególnie po doniesieniach o rejestrowaniu ruchów myszy i klawiatury pracowników w celu trenowania algorytmów (program ten ostatecznie wstrzymano). Podczas lipcowego spotkania z pracownikami Mark Zuckerberg przyznał, iż rozwój systemów agentowych w ostatnich czterech miesiącach nie przyniósł oczekiwanego tempa i rezultatów.
Przypadek Mety pokazuje wyzwania, przed którymi staje cała branża technologiczna. Próba szybkiego zastąpienia ludzkich zespołów autonomicznymi agentami bez dopracowanych mechanizmów kontroli i weryfikacji doprowadziła nie do oszczędności, ale do powstania długu technologicznego i paraliżu operacyjnego.
Meta zawiera ugodę wartą do 18 miliardów dolarów. Nowe zasady dla nastolatków na Instagramie i Facebooku
Jeśli artykuł Miały zastąpić pracowników, wywołały chaos. Agenci AI w Mecie doprowadzili do fali awarii nie wygląda prawidłowo w Twoim czytniku RSS, to zobacz go na iMagazine.

21 godzin temu





