Nowy Sącz: 46 rocznica powstania NSZZ „Solidarność”

solidarnosc.krakow.pl 1 tydzień temu

31 sierpnia w Nowym Sączu obchodzono 46. rocznicę podpisania w Gdańsku, Porozumień Sierpniowych i powstania NSZZ „Solidarność”. Rocznicowe uroczystości rozpoczęły się o godz. 18:00 mszą św. odprawioną w intencji Ojczyzny i „Solidarności” w Kościele Matki Bożej Niepokalanej na Osiedlu Millenium. Koncelebrze przewodniczył Ksiądz Zbigniew Biernat – proboszcz Parafii Św. Jana Pawła II w Nowym Sączu, a zarazem Duszpasterz Ludzi Pracy, który wygłosił również okolicznościowe, patriotyczne kazanie. W koncelebrze uczestniczyli także m.in. ks. Czesław Paszyński – proboszcz Parafii Matki Bożej Niepokalanej oraz ks. dr Antoni Koterla – kapelan „Solidarności.

W wygłoszonym kazaniu ks. Zbigniew Biernat przypomniał najważniejsze wydarzenia z całej historii Polski podkreślając, iż Ojczyzna to, jak mówił Norwid, wielki, zbiorowy obowiązek nas wszystkich. (Całość kazania poniżej):

KAZANIE WYGŁOSZONE 31 SIERPNIA W DNIU 46. ROCZNICY POROZUMIEŃ SIERPNIOWYCH PRZEZ KSIĘDZA PRAŁATA ZBIGNIEWA BIERNATA

Dziś, w 46. Rocznicę Porozumień Sierpniowych, nie można nie myśleć o Polsce, o naszej Ojczyźnie. Wszak ostrzegał Cyprian Kamil Norwid: „Narody tracąc pamięć – tracą życie”. Prymas Polski kard. Stefan Wyszyński mówił: „Naród bez przeszłości jest godny współczucia. Naród, który jej się wstydzi, który wychowuje młode pokolenie bez powiązań historycznych to naród renegatów”. Kiedy myślę dziś o Polsce, to widzę pierwszy krzyż postawiony na ziemi ojczystej. Uświadamiam sobie ponad tysiącletnią historię mojej Ojczyzny. Słyszę mówiącego w Warszawie 2 czerwca 1979 roku Jana Pawła II: „Kościół przyniósł Polsce Chrystusa – to znaczy klucz do rozumienia tej wielkiej i podstawowej rzeczywistości, jaką jest człowiek. Bez Chrystusa nie można zrozumieć dziejów Polski – przede wszystkim jako dziejów ludzi, którzy przeszli, przechodzą przez tę ziemię. Bez Chrystusa nie można zrozumieć kim jest człowiek, jaka jest jego adekwatna godność, jakie jest jego ostateczne przeznaczenie”. Kiedy myślę o Polsce, to słyszę „Bogurodzica Dziewica, Bogiem sławiena Maryja” – najstarszą pieśń religijną i zarazem najstarszy polski utwór poetycki, powstały we wczesnym średniowieczu (XII- XIII w.). Najstarsze jego zapisy pochodzą z XV w. Stał się on pieśnią bojową polskiego rycerstwa. Śpiewano ją pod Grunwaldem i na wielu polach bitewnych, wykonywano podczas koronacji królów, za dynastii Jagiellonów była hymnem królewskim. Szlachta i lud śpiewali ją w ważnych momentach życia osobistego. Kiedy słyszę tę pieśń, to widzę polskie rycerstwo na polach Grunwaldu. Kiedy myślę o Polsce to widzę posłów papieża Innocentego XI przybywających z prośbą: „Królu, ratuj Europę przed niebezpieczeństwem tureckim”. I powtarzam za królem Janem III Sobieskim po zwycięstwie pod Wiedniem: „Przybyłem. Zobaczyłem. Bóg zwyciężył!” Ta walka, to zwycięstwo nie wykopało przepaści pomiędzy narodem polskim a tureckim. Wręcz przeciwnie, wzbudziło szacunek i uznanie. Wiemy, iż gdy Polska z końcem XVIII wieku zniknęła z mapy politycznej Europy, faktu dokonanego rozbioru nie uznał nigdy rząd turecki. Na dworze otomańskim – jak mówi tradycja – przy uroczystych przyjęciach posłów zagranicznych pytano wytrwale, czy poseł z Lechistanu jest obecny? Odpowiedź „Jeszcze nie” padała tak długo, aż nadszedł rok 1918 i poseł niepodległej Polski znów zawitał do stolicy Turcji.

Myśląc o Polsce, wczytuję się w kazania sejmowe ks. Piotra Skargi, nadwornego kaznodziei króla Zygmunta III. „Nie na to wolność nam dana, iż by się nikt zwierzchności Bożej nie bał. jeżeli jej wy źle używacie, słusznie ją od was Pan Bóg odejmie, iż się wam w ciężką niewolę, broń Boże, obróci. Gdy bojaźń Boża ginie i wstyd upada. (…) Przeklęty, kto zasmuca matkę swoją. A która jest pierwsza i zasłużeńsza matka, jako ojczyzna, od której imię macie, i wszytko, co macie, od niej jest?”. Kiedy myślę o Polsce, kojarzy mi się wołanie na bohatera Sienkiewicza: „Panie pułkowniku Wołodyjowski. Larum grają. Nieprzyjaciel w granicach, a ty się nie zrywasz? Szabli nie chwytasz? Co się stało z tobą żołnierzu, iż nas samych w żalu jeno i trwodze zostawiasz?”. Kiedy myślę o Polsce, biegnę na Jasną Górę. Jan Paweł II mówił: „Można na różne sposoby pisać dzieje Polski, zwłaszcza ostatnich stuleci, można je interpretować wedle wielorakiego klucza. jeżeli jednakże chcemy dowiedzieć się, jak płyną te dzieje w sercach Polaków, trzeba przyjść tutaj, na Jasną Górę. Trzeba przykładać ucho do tego świętego Miejsca, aby czuć, jak bije serce Narodu w Sercu Matki. Bije zaś ono, jak wiemy, wszystkimi tonami dziejów, wszystkimi odgłosami życia. Ileż razy biło jękiem polskich cierpień dziejowych! Ale również okrzykami euforii i zwycięstwa”. Jestem dumny z twórców Konstytucji 3 Maja, rozpoczynającej się od słów: „W imię Trójcy Przenajświętszej…” A dziś Boga odstawiamy na pobocze. Żyjemy tak, jakby Go nie było…

Kiedy myślę o Polsce, widzę podchorążych, kosynierów, kibitki na Sybir pędzone. Słyszę rozbity fortepian Szopena i przypominam „Katechizm polskiego dziecka” Władysława Bełzy:
„Kto ty jesteś? Polak mały.
Jaki znak twój? Orzeł biały.
Gdzie ty mieszkasz? Między swymi.
W jakim kraju? W Polskiej ziemi.
Czym ta ziemia? Mą Ojczyzną.
Czym zdobyta? Krwią i blizną.
Czy ją kochasz? Kocham szczerze.
A w co wierzysz? W Polskę wierzę.
Coś ty dla Niej? Wdzięczne dziecię.
Coś Jej winien? Oddać życie.”

Kiedy myślę Ojczyzna, to słyszę modlitwę wieków i słowa Mickiewicza:

,,…ile Cię cenić trzeba, ten tylko się dowie, Kto Cię stracił (…)
Tymczasem przenoś moją duszę utęsknioną,
Do tych pagórków leśnych, do tych łąk zielonych…
Do tych pól malowanych zbożem rozmaitem,

Wyzłacanych pszenicą, posrebrzanych żytem…”
Mówiąc Ojczyzna, tęsknię za taką,
gdzie kruszynę chleba podnoszę z ziemi przez uszanowanie dla darów nieba…”
Mówiąc Ojczyzna, błagam z Tuwimem:
Przywróć nam chleb z polskiego pola,

Przywróć nam trumny z polskiej sosny (…)

Daj nam uprzątnąć dom ojczysty”.


Kiedy mówię Ojczyzna, myślę o Cudzie nad Wisłą w 1920 roku. Moja Ojczyzna to pamiętny wrzesień 1939 roku – „jak prosto do nieba szli czwórkami”. Słyszę tych, których wywieziono do Kozielska, Katynia, Ostaszkowa, Miednoje, zamordowanych na Wołyniu, poległych w Powstaniu Warszawskim i na II Wojnie Światowej. Pytam z poetą po cichu:

„Gdzie są dzisiaj wasze groby?

A gdzie ich nie ma?

Ty wiesz najlepiej I Bóg na niebie…”.

Słyszę żołnierzy Generała Andersa: „Przechodniu powiedz Polsce, żeśmy polegli wierni Jej służbie…”.

Kiedy myślę o Polsce, to widzę świat pracy i ich protesty: w Poznaniu, Gdańsku, Radomiu, Płocku, Lubinie. I pytam tych z 13 grudnia 1981 roku: Jakie były wtedy wasze tęsknoty? Jakie nadzieje rozgrzewały wasze serca w mroźne, grudniowe dni? Kto był wtedy z wami? Jakie organizacje was wówczas wspierały? Kto wam pomagał? Kto się o was upominał? Kto was bronił? To był Ojciec Święty Jan Paweł II i Kościół w Polsce. Ilu z was o tym dziś pamięta? A wielu odwróciło się plecami i nie chce o tym myśleć; więcej, wyrządzają krzywdę Kościołowi. Potomkowie tych co mordowali, dzisiaj w imię demokracji rządzą Polską, walczą z religią, ograniczają katechezę w szkole, choćby nie dla niej ma godnego miejsca w siatce godzin. Niech będzie o 7 rano lub o 19 wieczorem.

Kiedy mówię Ojczyzna, to widzę białą postać Ojca Świętego Jana Pawła II, który na lotnisku Okęcie całuje polską ziemię i wypowiada słowa: „Pocałunek złożony na ziemi polskiej ma dla mnie sens szczególny. Jest to jakby pocałunek złożony na rękach matki – albowiem Ojczyzna jest naszą matką ziemską. Ucałowałem ziemię polską, z której wyrosłem, w której stale tkwię głęboko wrośnięty korzeniami mojego życia, mojego serca, mojego powołania.” „Polska jest matką szczególną. Niełatwe są jej dzieje, zwłaszcza na przestrzeni ostatnich stuleci. Jest matką, która wiele przecierpiała i wciąż na nowo cierpi. Dlatego też ma prawo do miłości szczególnej.” (Jan Paweł II, 2.06.1979 i 16.06.1983).

Kiedy mówię Ojczyzna, wsłuchuję się w nauczanie Prymasa Tysiąclecia – kard. Stefana Wyszyńskiego: „Dla nas po Bogu największa miłość to Polska! Musimy po Bogu dochować wierności przede wszystkim naszej ojczyźnie i narodowej kulturze polskiej”. Gdy w Polsce rodziła się „Solidarność” i nadchodził nowy czas, na krótko przed swoją śmiercią, która nastąpiła 28 maja 1981 roku, Prymas wypowiedział te słowa: „Jeśli ludzie nie staną się uczciwi, prawdomówni, gotowi do podejmowania tego, co trudne, co wymaga samozaparcia i poświęcenia, jeżeli nie będą się z nikim i niczym liczyć, jeżeli zagłuszą swoje sumienia, jeżeli staną się cyniczni, lekceważący wszelkie normy moralne, to naprawdę nie będzie miało żadnego znaczenia, jaka koalicja, jak partia dojdzie do władzy, i jaki wprowadzi system społeczny czy polityczny. Czy ma jakieś znaczenie, z jakiej opcji politycznej jest człowiek mający dostęp do kasy państwowej, jeżeli będzie nieuczciwy? Nie pomoże w tym względzie żadna demokracja, żadna zmiana jednej partii na drugą, żaden rząd, jeżeli klucz do państwowej kasy nieuczciwy przekazuje nieuczciwemu, malwersant – malwersantowi, zdeprawowany – zdeprawowanemu. Najbogatsze państwo zostanie rozkradzione, jeżeli rządzący nim ludzie będą nieuczciwi. Bez odpowiedniego, opartego na głębokich, religijnych podstawach wychowania moralnego w rodzinie, w szkole i w całym życiu społecznym – nie da się zmienić ludzi” (Abp S. Wielgus, Moja umiłowana Ojczyzna, Sandomierz 2010, s. 195).

Kiedy mówię Ojczyzna, wracam też wspomnieniami do rodzinnych stron, do mojej małej Ojczyzny. Widzę wiejski dom z ogródkiem, podwórko, a na nim kury, kaczki, gołębie, psy i koty, studnię z wodą. Moja Ojczyzna to łąki umajone, jeziora i las, krowy i konie na pastwisku, to krzyże i figurki przydrożne, moja szkoła, nauczyciele, harcerstwo i boisko szkolne, koleżanki i koledzy, mój ksiądz proboszcz, roraty, rezurekcja, ogniska na polu, babie lato, gra w palanta i w dwa ognie, przyśpiewki i zwyczaje wiejskie, zabawy w remizie i strażacy jadący do pożaru, cmentarz parafialny i grób powstańców z 1864 r. I serce mi wówczas mocniej bije. Ale Kiedy mówię Polska, to też z uwagą rozważam słowa współczesnego poety:

Tu o sprawiedliwość
kamienie wołają.
Tu spryt się nagradza a wyszydza prawość.

Tu depcze się prawdę i krzyżuje świętość.
Tu kpi się z proroków, patriotów, mędrców.
Tu dużo się krzyczy a robi niewiele.
Tu wyznaje się Boga jedynie w kościele.

Tu podcina się skrzydła wielkim ideałom.
Tu życie poświęcić to jeszcze za mało!
Tu honor, wstyd, dumę odesłano w baśnie.
– A cóż to za kraj?
– A to POLSKA właśnie!”

(Refleksja o Ojczyźnie bpa Tadeusza Płoskiego, red. Ł. Kramka, Lublin [b.d.w.], s. 132)

Dumny jestem, iż jestem synem tej Ojczyzny. A czasem wstydzę się, iż jestem z tej Ojczyzny – bo plują na siebie i żrą jedni drugich. Wstydzę się, iż Polak stracił honor. Wstydzę się słów, które wypowiadają Polacy, słów złych i nienawistnych, słów mściwych i okrutnych, słów podłych i oszczerczych, słów fałszywych i krzywdzących, słów obraźliwych i cynicznych.

A jakie słowa padają o katastrofie Smoleńskiej? Czy dowiem się prawdy? O co w tym wszystkim chodzi?… Ale to też moja Ojczyzna. Słyszałem kiedyś taką mądrość: „Jeśli Bóg będzie w Twoim życiu na pierwszym miejscu, to wszystko będzie na swoim miejscu”. Kiedy myślę o Polsce dzisiaj, to chciałbym, aby tutaj, między Bugiem a Odrą, Tatrami a Bałtykiem, Bóg był na swoim miejscu, tak jak bywało w historii. Chcę widzieć troskę Polaków o Dom Ojczysty. „Ojczyzna – jak mówił Norwid – to wielki, zbiorowy obowiązek.” Obowiązek mój i Twój!

Po zakończonej Eucharystii, uczestnicy, na czele z pocztami sztandarowymi organizacji związkowych NSZZ „Solidarność”, służb mundurowych oraz sądeckich szkół, przeszli pod Pomnik Solidarności gdzie zgromadzili się m.in. internowani i więzieni działacze sądeckiej „Solidarności”, władze samorządowe miasta Nowego Sącza i powiatu nowosądeckiego, parlamentarzyści i przedstawiciele Biur Parlamentarnych, radny wojewódzki, byli i obecni działacze „Solidarności”, przedstawiciele nowosądeckiego Oddziału Gazety Polskiej, przedstawiciele środowisk kombatanckich oraz mieszkańcy miasta Nowego Sącza. Odśpiewano hymn Polski.

W okolicznościowym przemówieniu wiceprzewodniczący Zarządu Regionu Małopolskiego NSZZ „Solidarność/kierownik Sądeckiego Oddziału Krzysztof Kotowicz nawiązując do historycznego faktu podpisania Porozumień Sierpniowych mówił: – Mieszkańcy Ziemi Sądeckiej, Drodzy Pracownicy, Przyjaciele, uczestnicy tamtych niezapomnianych dni, szanowni goście, Ludzie „Solidarności”! Staję przed Wami dzisiaj, 31 sierpnia 2026 roku, pod Nowosądeckim Pomnikiem Solidarności z poczuciem ogromnego zaszczytu, ale i głębokiej pokory. Jako szef tutejszego oddziału oraz człowiek, którego młodość i dorastanie przypadły na czas solidarnościowego przełomu, czuję się z Wami i z tą ziemią bezgranicznie związany. Łączą nas te same wartości, ta sama pamięć i ten sam dług wdzięczności wobec pokolenia, które wywalczyło dla nas wolność.

Kiedy w sierpniu 1980 roku rodziła się „Solidarność”, byłem młodym człowiekiem. Dorastałem w cieniu tamtych wielkich wydarzeń, chłonąc atmosferę buntu, nadziei i rodzącej się wolności. Pamiętam lęk stanu wojennego, ale przede wszystkim pamiętam tę niezwykłą, czystą siłę, która płynęła wtedy z polskich fabryk i miast. Płynęła ona także stąd, z Nowego Sącza. Cała Polska podziwiała wówczas odwagę robotników z nowosądeckiego WPK, determinację załóg tutejszych zakładów pracy, kolejarzy i rzemieślników. Ta „Solidarność” rozlewała się na okoliczne regiony: gorlicki, limanowski, nowotarski. Pokazaliście całemu krajowi, iż u podnóża Beskidów duch niezłomności i wolności jest wolny od jakichkolwiek kompromisów z kłamstwem.

W tamtym dążeniu do prawdy nigdy nie byliśmy sami – prowadziła nas wiara i niezłomni przewodnicy duchowi. Szczególnym drogowskazem, również dla mnie w czasach mojej młodości, był błogosławiony ksiądz Jerzy Popiełuszko. Jego słowa: „Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj” kształtowały całe moje pokolenie. Ksiądz Jerzy uczył nas, iż wolność człowieka rodzi się wewnątrz, a godności nie da się odebrać żadnym dekretem. Choć zapłacił za to najwyższą cenę, jego męczeństwo ugruntowało fundament pod wolną Polskę, na którym wszyscy dzisiaj stoimy.

Dzisiaj, po blisko pół wieku od tamtego Sierpnia, gromadzimy się przy tym pomniku, który jest znakiem Waszej/naszej dumnej tożsamości. Patrzę na Nowy Sącz oraz na nasz zespół i widzę ludzi silnych, pracowitych i wiernych swoim korzeniom. Chcę Was z tego miejsca prosić: strzeżcie tego dziedzictwa. Wolność została nam zadana. Współczesny patriotyzm to codzienna troska o to, byśmy potrafili ze sobą rozmawiać, budować mosty i wspierać się nawzajem. Prawdziwa Solidarność to nie tylko historia – ona jest potrzebna dzisiaj: w pracy, w naszych codziennych relacjach i w dbałości o wspólne dobro.

Chcę z głębi serca podziękować wszystkim sądeckim bohaterom opozycji antykomunistycznej – tym obecnym tutaj i tym, którzy odeszli już na wieczną wartę. Dziękuję Wam za Waszą odwagę, która dała przyszłym pokoleniom szansę na życie w normalnym, suwerennym kraju.

Młodzi przyjaciele, którzy na nas patrzycie – przyjmijcie ten wielki depozyt wolności. Nieście go dumnie w przyszłość, pamiętając o przesłaniu księdza Jerzego i o niezłomnej odwadze sądeckich robotników. Nieście tę iskrę dalej! Niech żyje „Solidarność”! Niech rozwija się piękna Ziemia Sadecka i niech żyje Wolna, Niepodległa Polska!

Szanowni Państwo! Dbałość Związku Zawodowego „Solidarność” o sprawy społeczne, o sprawy pracownicze, o Ojczyznę naszą to nie tylko lata 80, ale to całe 46 lat działalności. Może nie jedna osoba zadaje pytanie: czy w tej chwili potrzebne są związki zawodowe? Czy potrzebna jest „Solidarność”? Ostatnie lata szczególnie pod kierownictwem obecnej ekipy rządzącej widzimy drastyczne problemy gospodarcze, likwidacja lub ograniczanie działalności przedsiębiorstw. Przenoszenie działalności do innych krajów, wzrost bezrobocia. Zwolnienia grupowe dotykają również naszego subregionu sądeckiego. Drastycznie rośnie zadłużenie Państwa.

46 lat temu to „Solidarność” wywalczyła demokrację, a najwyższą formą demokracji jest możliwość stanowienia przez naród dzięki referendum. Jedną z przyczyn problemów polskich przedsiębiorstw jest tzw. Europejski Zielony Ład i koszty z tym związane takie jak opłaty emisyjne. NSZZ „Solidarność” i eksperci wskazują, iż Zielony Ład jest szkodliwy dla Polski, Polskiej Gospodarki i gospodarstw domowych. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Karol Nawrocki złożył do Parlamentu wniosek o referendum w sprawie tego Zielonego Ładu aby Polacy w referendum opowiedzieli się w tej ważnej sprawie. Ale Senat dwukrotnie odrzucił wniosek robiąc sobie kpinę z demokracji, nie dając suwerenowi jakim jest Naród prawa głosu. Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność” nie odpuszcza tematu i wracamy do zbierania podpisów pod obywatelskim projektem o referendum w tej sprawie. Domagamy się, by Naród miał możliwość się wypowiedzieć ! „Solidarność” ma zebranych około 460 tys. podpisów i zbieramy dalej. Zapraszamy do poparcia. Wzywamy parlamentarzystów do analizy i myślenia co jest dobre dla Polski i Polaków, którzy ich wybrali!

Boże błogosław „Solidarność”, Boże błogosław Polskę!

Głos zabrał także poseł na Sejm Patryk Wicher oraz Iwona Sus, dyrektor biura posła do Parlamentu Europejskiego, Arkadiusza Mularczyka, która odczytała okolicznościowy list.

Następnie nastąpiła ceremonia złożenia kwiatów. Pod Pomnikiem Solidarności kwiaty złożyli: Internowani i więzieni działacze „Solidarności”, którzy 45 lat temu tworzyli „Solidarność” na czele z Andrzejem Szkaradkiem, wiceprzewodniczący Zarządu Regionu Krzysztof Kotowicz oraz działacze zakładowych organizacji związkowych NSZZ „Solidarność”, poseł na Sejm RP Patryk Wicher, w imieniu posła do Parlamentu Europejskiego Arkadiusz Mularczyka przedstawiciele jego biura, radny Sejmiku Województwa Małopolskiego Jan Duda, członkowie Zarządu Powiatu Nowosądeckiego, Franciszek Kantor i Michał Nowak, w imieniu Prezydenta Miasta, Ludomira Handzla dyrektor Tomasz Baliczek, delegacje służb mundurowych – Policji, Straży Pożarnej i Straży Granicznej, przedstawiciele nowosądeckiego Oddziału „Gazety Polskiej” oraz środowisk kombatanckich, delegacje organizacji związkowych NSZZ „Solidarność”.

Na zakończenie uroczystości odśpiewano Hymn Solidarności.

W uroczystości wzięły udział poczty sztandarowe: Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej, Karpackiego Oddziału Straży Granicznej, Komendy Miejskiej Policji oraz organizacji związkowych NSZZ „Solidarność” – PKP PLK S.A. Zakład Linii Kolejowych w Nowym Sączu, TOKAI COBEX Polska Sp. z o.o., Poczty Polskiej S.A. NSZZ “Solidarność” Ziemi Limanowskiej.

Grażyna Święs

(Fot. Robert Bestyński). Link: https://www.klubygp.pl/nowy-sacz-im-j-olszewskiego-rocznica-porozumien-sierpniowych/

Idź do oryginalnego materiału