Sejmowa Komisja Polityki Społecznej i Rodziny w trakcie niemalże dziewięciu godzin obrad 26 lutego rozpatrzyła projekt reformy Państwowej Inspekcji Pracy, odrzucając wniosek o przeprowadzenie wysłuchania publicznego projektu.
Komisja odrzuciła też wszystkie poprawki o charakterze merytorycznym zgłoszone przez posłów. Resort argumentował w większości, iż były one wykraczające poza zakres noweli lub wymagały dodatkowych konsultacji. Przyjęte zostały jedynie zmiany legislacyjne, zgłoszone przez biuro legislacji, które nie miały charakteru merytorycznego.
Wcześniej Komisja odrzuciła wniosek o przeprowadzenie wysłuchania publicznego projektu ustawy. Złożyła go wiceprzewodnicząca komisji Urszula Rusecka (PiS), podkreślając, iż projekt budzi kontrowersje wśród parlamentarzystów wszystkich opcji politycznych. Zauważyła też, iż regulacje wykraczają poza obszar prawa pracy.
Obecni na spotkaniu przedstawiciele strony społecznej z kolei mówili nie tylko o braku rzetelnych konsultacji społecznych, ale także o mankamentach samego projektu, który według większości z nich, jest chaotyczny i nie poprawi sytuacji ani pracowników, ani pracodawców.
W obradach Komisji wzięli udział także przedstawiciele Solidarności, w tym zastępca przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” Bartłomiej Mickiewicz, który skomentował posiedzenie słowami: – Dla mnie to, co się tutaj dziś wydarzyło, jest oburzające. Minister mówiła o szerokich konsultacjach. My konsultowaliśmy, ale zupełnie inną ustawę. Sytuacja, w której minister mówi, iż został on skonsultowany, a zarówno strona pracowników, jak pracodawców Rady Dialogu Społecznego jednym głosem, co się przecież rzadko zdarza, mówią o braku tychże konsultacji, jest nieprawdopodobna. Żyjemy chyba w dwóch równoległych rzeczywistościach.
Projekt reformy PIP skierowany został do drugiego czytania w Sejmie.






