Rynek legal tech w Polsce: cyfryzacja prawa wychodzi z niszy

1 godzina temu
Zdjęcie: legal tech, prawo


Polskie działy prawne coraz częściej kupują technologię nie po to, by „wdrażać AI”, ale by skrócić drogę od dokumentu do decyzji. Najszybciej cyfryzują się umowy, obieg dokumentów, research, rozliczenia i komunikacja z administracją.

Legal tech długo rozwijał się obok głównego nurtu cyfryzacji przedsiębiorstw. System CRM był oczywistym narzędziem sprzedaży, ERP podstawą finansów i logistyki, podczas gdy dział prawny przez cały czas pracował na poczcie elektronicznej, plikach Word i współdzielonych folderach. Ten model zaczyna się wyczerpywać.

W badaniu EY obejmującym 1000 liderów działów prawnych 87 proc. respondentów wskazało redukcję kosztów jako priorytet, a 75 proc. prowadziło już projekty związane ze strategią technologiczną lub wdrażaniem nowych narzędzi. Jednocześnie tylko 25 proc. uznało generatywną AI za wysoki priorytet. Znacznie ważniejsza okazała się kontrola kosztów, którą z szerszym wykorzystaniem technologii wiązało 63 proc. ankietowanych.

To dobrze pokazuje mechanizm stojący za legal tech. Najpierw automatyzowane są procesy, które mają dużą skalę, powtarzalny przebieg i dają się zmierzyć.

Najbardziej widocznym przykładem są umowy. Systemy Contract Lifecycle Management przejmują kolejne etapy procesu: zgłoszenie potrzeby kontraktu, wybór wzoru, przygotowanie dokumentu, akceptację, negocjacje, podpis, archiwizację oraz kontrolę terminów i zobowiązań. Deloitte zwraca uwagę, iż CLM coraz częściej obejmuje nie tylko dział prawny, ale również sprzedaż, zakupy, finanse i HR.

To ważne, ponieważ problemem nie jest samo napisanie umowy. W dużej organizacji koszt powstaje także wtedy, gdy dokument czeka kilka dni na akceptację, kolejna wersja ginie w skrzynce pocztowej, a nikt nie ma pełnego obrazu klauzul, terminów wypowiedzenia czy indeksacji cen. W międzynarodowym badaniu Wolters Kluwer z 2025 r. systemów CLM używało już 42 proc. badanych działów prawnych.

Polskie dane pokazują podobny kierunek. W raporcie LegalTech 2025 C.H.Beck, przygotowanym na podstawie badania 258 prawników, z komercyjnych platform do elektronicznego podpisywania i przechowywania umów korzystało 62,5 proc. prawników pracujących w przedsiębiorstwach, wobec 19,8 proc. prawników kancelaryjnych. Różnica pokazuje, iż technologia prawna rozwija się dziś szczególnie gwałtownie tam, gdzie jest częścią większego procesu biznesowego.

Drugim polem jest praca na treści. Research, analiza dokumentów, wyszukiwanie zapisów, streszczanie oraz przygotowanie pierwszej wersji umowy lub pisma to zadania, w których generatywna AI znalazła naturalne zastosowanie.

Jeszcze w polskim badaniu C.H.Beck z 2025 r. korzystanie z AI deklarowało 39,9 proc. wszystkich respondentów. W grupie prawników przedsiębiorstw było to 58,9 proc., a w kancelariach 34,7 proc. Najczęściej AI służyła do tłumaczeń, redagowania umów i pism oraz analizy treści.

Rok później badanie Future Ready Lawyer 2026 Wolters Kluwer, przeprowadzone wśród 810 specjalistów z 11 krajów, w tym Polski, wskazało już 92 proc. użytkowników co najmniej jednego narzędzia AI. Nie są to dane bezpośrednio porównywalne ze względu na inną próbę i metodologię, ale skala zmiany jest widoczna. 62 proc. respondentów deklarowało oszczędność od 6 do 20 proc. tygodniowego czasu pracy. Najczęstsze zastosowania pozostają przyziemne: research, analiza dokumentów, przygotowywanie argumentacji i projektowanie umów.

Szybko cyfryzuje się również administracyjne zaplecze prawa. W badaniu EY najczęściej zakończonym projektem technologicznym w działach prawnych była automatyzacja kontroli faktur, wdrożona przez 38 proc. respondentów. Jednocześnie 52 proc. organizacji wskazywało nieuporządkowane dane jako barierę transformacji, a 44 proc. brak kompatybilności systemów prawnych z pozostałą infrastrukturą firmy.

To właśnie integracja zaczyna oddzielać pojedyncze aplikacje legal tech od rzeczywistej cyfryzacji procesu.

W Polsce dochodzi jeszcze presja regulacyjna. Od 1 października 2026 r. obowiązek posiadania adresu do e-Doręczeń obejmie przedsiębiorców zarejestrowanych w CEIDG przed 2025 r. Firmy wpisane wcześniej do KRS zostały nim objęte już w kwietniu 2025 r. Elektroniczna korespondencja z państwem staje się więc standardem infrastrukturalnym, a nie dodatkową funkcją systemu prawnego.

Najwolniej automatyzuje się natomiast to, co wymaga odpowiedzialnej oceny prawnej. W badaniu EY z początku 2026 r. ponad 70 proc. średnich i dużych przedsiębiorstw w Polsce pracowało nad dostosowaniem się do AI Act, ale AI wdrożyło w compliance i procesach prawno-proceduralnych zaledwie 8 proc. firm.

Granica rozwoju legal tech przebiega więc coraz wyraźniej. Technologia gwałtownie przejmuje wyszukiwanie, klasyfikację, przygotowanie dokumentów, ich obieg i kontrolę terminów. Znacznie wolniej wchodzi tam, gdzie decyzja może wywołać skutki regulacyjne, finansowe lub procesowe.

Polski legal tech wychodzi z niszy właśnie dlatego, iż przestaje być osobnym rynkiem „oprogramowania dla prawników”. Coraz częściej staje się kolejną warstwą infrastruktury operacyjnej przedsiębiorstwa.

Idź do oryginalnego materiału