🛑 MÓWIMY „SPRAWDZAM”! BEZPIECZEŃSTWO POLSKIEGO PRZEMYSŁU I ROLNICTWA TO NIE JEST „FAKE NEWS”! 🇵🇱
NA SERIO WALCZYMY Z RUSKIMI NAWOZAMI !
Pamiętacie nasz komunikat z 25 marca? Byliśmy wtedy w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi u wiceminister Małgorzaty Gromadzkiej. Alarmowaliśmy o potężnym problemie niekontrolowanego napływu rosyjskich nawozów, które uderzają w Grupę Azoty Puławy a wiec w nasze miejsca pracy.
Podczas spotkania wyszło na jaw, iż „szczelny system” to w praktyce głównie sprawdzanie dokumentów (listów przewozowych), a faktycznych badań jakości towaru wykonano przez rok zaledwie około 500. Przy rekordowej skali importu to kropla w morzu! Zgłosiliśmy konkretne nieprawidłowości i otrzymaliśmy obietnicę: Ministerstwo sporządzi z naszych zgłoszeń notatkę i ruszy do działania.
Tymczasem… niedługo po naszym spotkaniu w sieci ukazał się krótki filmik Pani Minister. Czego się z niego dowiadujemy? Że kontrole są świetne, wszystko działa jak należy, a mówienie o braku weryfikacji to „fake news”… 🤷♂️
Przyznamy szczerze: jesteśmy mocno zdziwieni takim obrotem spraw. Zamiast realnego rozwiązywania problemów, które wspólnie zdiagnozowaliśmy przy stole, widzimy PR-owe zaklinanie rzeczywistości.
Dlatego nie odpuszczamy i przechodzimy do konkretów:
👉 Pismo Lubelskiej Izby Rolniczej o tym, iż przebadana partia nawozów z importu nie spełnia norm jakościowych, to FAKT, a nie fake news.
👉 Skoro podczas spotkania zapewniano nas o podjęciu działań, wysłaliśmy do Pani Minister oficjalne pismo z prośbą o udostępnienie obiecanej notatki.
Jeśli jej treść nie będzie zadowalająca „odwalimy” za Panią Minister robotę i sami zgłosimy nasze podejrzenia do odpowiednich służb. Oczekujemy KONKRETNYCH a nie pozorowanych działań.
Jako NSZZ Solidarność Grupy Azoty Puławy zawsze jesteśmy gotowi do współpracy i służymy ekspercką wiedzą. Ale nie zgadzamy się na zamykanie oczu na problemy i udawanie, iż one nie istnieją. Polski przemysł chemiczny i polscy rolnicy potrzebują twardych decyzji i ochrony rynku, a nie nagrywania uspokajających filmików.
Czekamy na odpowiedź z Ministerstwa i udostępnienie dokumentów.








