Porozumienie między USA i Iranem to tylko początek końca wojny - ostrzega w poniedziałkowym komentarzu "Economist". Brytyjski dziennik twierdzi, iż żadna ze stron nie osiągnęła jednoznacznego zwycięstwa. Bez bardziej kompleksowego porozumienia strony mogą "pokusić się o wznowienie walk" w nadziei na lepsze warunki.
"Żadna ze stron nie osiągnęła zwycięstwa". Dziennik ostrzega przed nową wojną na Bliskim Wschodzie

Prezydent Donald Trump około 40 razy zapowiadał, iż jest bliski podpisania porozumienia z Teheranem. Tym razem w końcu wygląda na to, iż głosi to słusznie. Rozejm przyniesie ulgę regionom dotkniętym wojną i uspokoi globalne rynki energii. Ale nie rozwiąże problemów, które ten konflikt wywołały - konstatuje "Economist".
Choć zarówno USA, jak i Iran będą się starały przedstawić warunki wstępnej umowy w jak najlepszym świetle, trzeba będzie traktować te deklaracje ze sceptycyzmem; "niektóre będą nonsensowne" - przewiduje brytyjski dziennik.
ZOBACZ: Przełom na Bliskim Wschodzie. Wstępne porozumienie między USA a Iranem podpisane
Na razie jest to adekwatnie tylko porozumienie pozwalające na dalsze rozmowy o porozumieniu, otwiera bowiem ono 60 dni negocjacji w sprawie umowy końcowej dotyczącej irańskiego programu nuklearnego.
Porozumienie Iran - USA. "Economist" przestrzega przed nowym konfliktem
Wydaje się, iż po miesiącach zabiegów Trumpa o to, by Teheran przekazał Ameryce swe rezerwy wzbogaconego uranu, administracja USA ustąpiła. Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (MAEA) będzie stroną rozmów z Iranem i ma doradzić, w jaki sposób postąpić. Jedną z opcji jest przetransportowanie uranu do innego kraju.
USA w zamian za to zaoferują krótkoterminowe złagodzenie sankcji, co może oznaczać, iż zezwolą na eksport irańskiej ropy i uwolnią, etapami, zamrożone aktywa Iranu.
ZOBACZ: Sankcje wobec Iranu. Von der Leyen chce od Teheranu "zasadniczych zmian"
Wstępne porozumienie ma też z założenia zakończyć toczącą się w Libanie wojnę między Izraelem a libańskim Hezbollahem wspieranym przez Iran. Tu jednak zapisy umowy są dość niekonkretne i niejasne pozostaje, czy Izrael będzie zobowiązany do wycofania swych sił z Libanu - zwraca uwagę "Economist".
Ustalenie tego wszystkiego w ciągu przewidzianych w porozumienie 60 dni, to bardzo duże wyzwanie, zwłaszcza iż pozostaje jeszcze wiele innych kwestii, które będą przedmiotem negocjacji. Istnieje więc ryzyko, iż wstępne, ogólne porozumienie "skostnieje (zamieniając się) w coś bardziej długoterminowego" - ocenia tygodnik.
To nie koniec napięć na Bliskim Wschodzie? Wojna bez "oczywistego zwycięzcy"
A jeśli tak właśnie kończy się ta wojna, to nie ma ona oczywistego zwycięzcy. Trump, który zaczynał ataki na Iran głosząc, iż nadeszła "godzina wolności" dla Irańczyków, "robi teraz deal z reżimem, który chciał obalić". Jakkolwiek będzie wyglądała ta umowa, to najprawdopodobniej będzie krytykowana w Waszyngtonie - prognozuje magazyn.
Już teraz bliski Trumpowi, "jastrzębi" republikański senator Lindsey Graham mówi, iż porozumienie musi zostać przeanalizowane przez Kongres. Wygląda też na to, iż zamierza oskarżyć wiceprezydenta J.D. Vance'a, którego nazywa "architektem" tego paktu, o wynegocjowanie "złego dealu" - relacjonuje "Economist". Teheran ogłosi bowiem z pewnością, iż odniósł zwycięstwo, skoro reżim przetrwał konfrontację z dwiema potęgami militarnymi.
ZOBACZ: "Ameryce brakuje woli lub możliwości". Główny negocjator z Iranu o umowie z USA
Tymczasem jednak sytuacja samych Irańczyków stała się dramatyczna. W kraju utrzymuje się trzycyfrowa inflacja kosztów żywności, trapi go zapaść gospodarcza, a według oficjalnych szacunków ponad mln osób straciło pracę z powodu zniszczeń w sektorze produkcyjnym spowodowanych izraelskimi atakami.
Jeżeli więc porozumienie doprowadzi do sytuacji, w której kwestia irańskiego programu nuklearnego pozostanie nierozwiązana, a ograniczone łagodzenie sankcji nie pozwoli wyjść Iranowi z głębokiego kryzysu, to może ono wcale nie oznaczać końca wojny - podsumowuje "Economist", dodając, iż "okrojona umowa może nie oznaczać końca wojny", a jeżeli w nadchodzących miesiącach obu stronom nie uda się zawrzeć kompleksowej umowy, to mogą one "pokusić się o wznowienie walk w nadziei na osiągnięcie lepszego porozumienia".


2 godzin temu








