
Inwestycje na historyczną skalę
Polska stoi u progu intensywnego cyklu inwestycyjnego obejmującego energetykę, transport i przemysł. Wśród największych projektów znajduje się Centralny Port Komunikacyjny (CPK), którego koszt szacowany jest na ponad 131 mld zł. Budowa pierwszej elektrowni jądrowej to wydatek rzędu 192 mld zł.
Znaczące środki kierowane są także na rozwój morskiej energetyki wiatrowej. Projekty Baltic Power, Baltica 2 oraz Bałtyk 2 i 3 mają łączną wartość około 85-90 mld zł. Równolegle modernizowana jest infrastruktura kolejowa, w tym odcinek Ełk-Trakiszki za około 8 mld zł.
Tak duża kumulacja inwestycji oznacza gwałtowny wzrost zapotrzebowania na specjalistów. Coraz większe znaczenie ma nie tylko dostęp do kapitału, ale także zdolność realizacji projektów.
– Skala i zróżnicowanie przedsięwzięć są bezprecedensowe. Modernizacja kluczowej infrastruktury oraz budowa obiektów o strategicznym znaczeniu dla gospodarki i bezpieczeństwa kraju to ogromna szansa na rozwój zaplecza logistycznego i przyciągnięcie innowacji. Równocześnie tak duża kumulacja inwestycji jest gigantycznym wyzwaniem operacyjnym. Samo zabezpieczenie finansowania to więc dopiero początek, równie ważne będzie zapewnienie i utrzymanie zdolności wykonawczych na poziomie odpowiadającym skali przedsięwzięć – mówi Piotr Cieśliński, Principal w Wyser Executive Search.
Sztywne kryteria ograniczają rynek
Jedną z głównych barier są wymagania stawiane w przetargach. Inwestorzy często oczekują doświadczenia w niemal identycznych projektach. To znacząco zawęża grono kandydatów. Choć takie podejście sprawdza się przy powtarzalnych projektach, to nie znajdzie zastosowania tam, gdzie inwestycje mają nową skalę i stosują inne technologie. W efekcie zbyt wąskich oczekiwań procesy rekrutacyjne mogą się wydłużyć, a koszty – wzrosnąć.
– Warunek doświadczenia w podobnych inwestycjach może zawęzić poszukiwania do niewielkiej grupy menedżerów. Rośnie wówczas ryzyko długich procesów rekrutacyjnych, decyzyjnych i wdrożeniowych, rotacji w trakcie realizacji i presji płacowej – wyjaśnia Piotr Cieśliński.
Zgodnie z przepisami prawa zamówień publicznych wymagania wobec wykonawców powinny być proporcjonalne do projektu. W praktyce jednak często są zbyt restrykcyjne względem realnych potrzeb inwestycji.
Mamy deficyt inżynierów
Sektor infrastrukturalny i energetyczny mierzy się z deficytem specjalistów. Według danych Międzynarodowej Agencji Energii Odnawialnej w polskim sektorze OZE pracuje ponad 212 tys. osób, co nie odpowiada skali planowanych inwestycji.
Największy problem dotyczy inżynierów, projektantów oraz kadry zarządzającej dużymi projektami. Niedobór liderów przekłada się na wydłużanie procesów rekrutacyjnych i ryzyko opóźnień.
– Deficyt kadr inżynieryjnych i menedżerskich uderza w rynek. w tej chwili brakuje przede wszystkim wyspecjalizowanych projektantów infrastruktury przemysłowej i energetycznej, inżynierów kontraktów oraz kadry zarządzającej, która ma udokumentowane doświadczenie przy realizacji projektów o dużej skali – mówi Piotr Cieśliński.
Przeczytaj również: Czym jest przekładnia wiatrowa i jaką rolę pełni w turbinie wiatrowej?
Jednocześnie równoległa realizacja wielu inwestycji zwiększa konkurencję o pracowników. Firmy muszą nie tylko pozyskiwać nowe kadry, ale też utrzymywać obecnych specjalistów.
W obliczu niedoboru specjalistów naturalnym kierunkiem staje się sięganie po ekspertów z zagranicy. Ogromne znaczenie ma jednak transfer wiedzy i budowanie krajowych kompetencji. Dużą rolę odgrywa też system edukacji, bo obecne programy nauczania nie nadążają za potrzebami rynku. Z tego powodu konieczna jest kooperacja uczelni, administracji i biznesu.
– w tej chwili system edukacji wyższej nie nadąża za dynamiką rynku i rozwojem nowych technologii. Niezbędna jest silniejsza systemowa kooperacja między administracją państwową, uczelniami wyższymi a biznesem – dodaje ekspert z Wyser.
Największe wyzwanie? Energetyka jądrowa
Szczególnym przypadkiem jest program jądrowy. Tutaj Polska buduje kompetencje od podstaw. Według raportu Baker McKenzie i Polityki Insight gotowość do budowy elektrowni w Choczewie oceniono na 58 proc.
Dlaczego tak nisko? To przez to, iż jedną z głównych barier jest brak wyspecjalizowanych kadr. Brak doświadczenia w realizacji projektów jądrowych oznacza konieczność pozyskiwania zagranicznych specjalistów oraz budowania kompetencji w trakcie realizacji inwestycji.
– Polski sektor jądrowy jest budowany od zera, co sprawia, iż luki kompetencyjne stają się jednym z najważniejszych ograniczeń dla realizacji projektów – podkreśla Piotr Cieśliński.
Bez zmiany podejścia do oceny kompetencji i bez szerszego transferu wiedzy Polska może mieć trudności z terminową realizacją największych inwestycji.
Polecamy także:
- UE łagodzi normy emisji dla ciężarówek. Branża zyskuje więcej czasu
- AI wchodzi do armii. Wojsko rozwija systemy do dowodzenia i cyberobrony
- Szybciej nie znaczy lepiej. Tak kandydaci oceniają rekrutacje
- Samorządy liczą na inwestycje i pieniądze z UE. Mniejsze gminy mają trudniej

5 godzin temu





